Czas tak szybko leci. To już tydzień kiedy chłopcy mnie uszczęśliwili. Dziś też dali mi promyk nadziei, że już niedługo wrócą do domu. Ostawiono im już sądy i po woli odstawiane są kroplówki. Dostają coraz większe porcje mleka. Jutro będą próbować przenosić Wojtka z inkubatora do łóżeczka. Myślę, że Rafała przeniosą za 2-3 dni. Z Wojtkiem dziś przez 40 min walczyliśmy, aby napił się mleka z piersi. Agent z niego jest niezły :)

